Rabka-Zdrój z siodełka roweru. Podróż przez historię, smaki i miejsca, których nie znajdziesz w każdym przewodniku
Rabka-Zdrój od pokoleń przyciąga kuracjuszy, turystów i miłośników gór. Większość odwiedzających zna Park Zdrojowy, tężnię solankową czy deptak, jednak prawdziwy charakter miasta kryje się nieco dalej – w bocznych uliczkach, drewnianych zabytkach, starych warsztatach rzemieślniczych i miejscach, które pamiętają ludzi żyjących tu na długo przed powstaniem Uzdrowiska. To właśnie tam prowadziła trasa IV edycji Rabczańskiego Rowerowania.
Rower daje możliwość poznawania miasta w zupełnie innym tempie. Pozwala zatrzymać się tam, gdzie samochód przejeżdża zbyt szybko, a piesza wycieczka byłaby zbyt długa. Dzięki temu każdy kilometr staje się kolejną opowieścią – o ludziach, przyrodzie, historii i smakach, które tworzą tożsamość Rabki-Zdroju.
Naszą wyprawę rozpoczęliśmy przy Wypożyczalni Rowerów Velogorce. Po dopasowaniu rowerów, sprawdzeniu wyposażenia i krótkim omówieniu trasy grupa ruszyła ulicą Sądecką. Już po kilku minutach okazało się, że nie będzie to zwykły rajd rowerowy, lecz podróż przez miejsca, które od lat budują wyjątkowy charakter regionu.
Tam, gdzie góralska historia wciąż żyje
Pierwszym przystankiem było Muzeum Górali i Zbójników – miejsce stworzone z pasji Jana Fudali, znanego szerzej jako Jasiek z Gór. O niezwykłej kolekcji opowiedziała gospodyni muzeum, pokazując eksponaty związane z życiem dawnych mieszkańców Gorców i Podhala.
To nie jest muzeum pełne szklanych gablot. Każdy przedmiot ma tu własną historię, a opowieści o góralach, zbójnikach i codziennym życiu sprzed dziesięcioleci pozwalają lepiej zrozumieć, skąd bierze się wyjątkowy charakter tej części Małopolski.
Organistówka – dom z niezwykłą historią
Kolejnym przystankiem była zabytkowa Organistówka – drewniany dom, który przez wiele lat był mieszkaniem organisty posługującego w sąsiednim kościele. Mało kto wie, że budynek powstał około 1860 roku jako karczma w Olszówce, a dopiero później został przeniesiony do Rabki. Dziś, po starannej renowacji, mieści klimatyczne apartamenty, zachowując swój historyczny charakter.
Szczególną uwagę uczestników zwróciła kamienna piwnica zbudowana z rzecznych otoczaków, w której nawet podczas upalnego dnia panuje przyjemny chłód. Dawniej służyła do przechowywania żywności, dziś przypomina o pomysłowości dawnych mieszkańców.
Tuż obok znajduje się drewniany kościół z początku XVII wieku, w którym mieści się Muzeum im. Władysława Orkana. W jego zbiorach można zobaczyć m.in. XVIII-wieczny drewniany rower oraz figurkę Chrystusa Frasobliwego z Makowa Podhalańskiego, której kunszt zachwycił samego Pabla Picassa.
Smaki, które opowiadają historię regionu
Rynek w Rabce-Zdroju stał się kolejnym przystankiem naszej wyprawy. To właśnie tutaj uczestnicy poznali pierwszy produkt tworzący Szlak Rabczańskich Smakowitości – Kabanos Gorczański od Zakładów wędlinarskich Bandyk, przygotowywany jest według receptury z 1959 roku.
To coś więcej niż regionalna przekąska. To smak będący częścią historii lokalnego rzemiosła masarskiego i dowód na to, że kulinarne tradycje potrafią przetrwać pokolenia.
Ślady wielokulturowej Rabki
Niedaleko rynku zatrzymaliśmy się w miejscu, gdzie przed II wojną światową znajdowała się niewielka Bożnica. Choć sam budynek nie przetrwał wojennej zawieruchy, zachowane schody przypominają o jego dawnej obecności. Po drugiej stronie ulicy funkcjonowała mykwa – tradycyjna żydowska łaźnia rytualna.
Krótka opowieść o społeczności żydowskiej, która przez wiele lat współtworzyła życie Rabki, była okazją do refleksji nad wielokulturową historią miasta. Przypomnieliśmy sobie, że dzisiejszy obraz Uzdrowiska jest wynikiem pracy i codziennego życia wielu społeczności, których ślady wciąż można odnaleźć w przestrzeni miasta.
Czterysta lat zapisanych w jednym drzewie
Nie wszystkie zabytki zostały stworzone ludzkimi rękami. Jednym z najbardziej niezwykłych świadków historii Rabki jest dąb szypułkowy liczący około 400 lat i ponad 570 centymetrów obwodu.
O jego historii opowiedziała dr Sylwia Koperniak – autorka trasy „Śladami Rabczańskich Pomników Przyrody". Patrząc na potężne drzewo trudno nie pomyśleć, ile pokoleń mieszkańców mogło odpoczywać w jego cieniu i jak bardzo zmieniła się Rabka od czasu, gdy dąb był jeszcze młodym drzewem.
Widok, na który trzeba zapracować
Każda rowerowa wyprawa ma swój moment próby. Tym razem była nim ulica Bystra. Nazwa okazała się wyjątkowo trafna – to właśnie tutaj uczestników czekał najbardziej wymagający podjazd całej trasy.
Nagrodą był jednak jeden z najpiękniejszych punktów widokowych w Rabce-Zdroju. Panorama Lubonia Wielkiego, Beskidu Wyspowego i okolicznych wzgórz przypomniała wszystkim prostą zasadę, którą zna każdy rowerzysta – najpiękniejsze widoki najczęściej czekają na końcu podjazdu.
Rzemiosło, które trafia na cały świat
Zupełnie inne oblicze Rabki poznaliśmy podczas wizyty w zakładzie szklarskim pana Dubiela. To miejsce pokazuje, że tradycyjne rzemiosło może iść w parze z nowoczesnymi technologiami.
Uczestnicy mogli prześledzić cały proces produkcji szyb i luster wysyłanych do odbiorców w Polsce oraz poza granicami kraju. Najwięcej emocji wzbudził pokaz wytrzymałości szkła. Dwie dorosłe osoby bez obaw stanęły na tafli, która pozostała nienaruszona. Dopiero znacznie większe obciążenie sprawiło, że szkło rozpadło się na tysiące drobnych, nieostrych fragmentów, pokazując, jak działają nowoczesne szyby bezpieczne.
Smak Gorców na talerzu
Po intensywnym zwiedzaniu przyszedł czas na odpoczynek w restauracji Siwy Dym. To właśnie tutaj uczestnicy spróbowali kolejnego przysmaku ze Szlaku Rabczańskich Smakowitości – tradycyjnego moskola podawanego z aromatycznym masłem czosnkowym.
To jedno z tych dań, które najlepiej pokazują, że regionalna kuchnia nie potrzebuje skomplikowanych składników. Liczy się prostota, jakość i receptury przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Śladami parowozów do Chabówki
Dawna Zakopianka, dziś znacznie spokojniejsza niż przed laty, stała się wygodnym połączeniem rowerowym prowadzącym do Chabówki. Tam czekał jeden z najważniejszych punktów całej wyprawy – Skansen Taboru Kolejowego.
Wśród zabytkowych parowozów i wagonów uczestnicy poznali historię kolei w regionie oraz wiele ciekawostek związanych z funkcjonowaniem skansenu. Nie zabrakło również opowieści o legendarnej Błękitnej Ciuchci „Zbójniczce", która przez lata była symbolem rodzinnych wycieczek po okolicy.
Powrót przez miejsca, które opowiadają historię miasta
Droga powrotna prowadziła wzdłuż ulicy Zakopiańskiej i torów kolejowych, następnie obok zabytkowego zespołu dworcowego z przełomu XIX i XX wieku oraz placu św. Mikołaja i przepięknego pomnika w jego centralnym miejscu.
Ostatnim przystankiem był kościół św. Marii Magdaleny. To właśnie tutaj uczestnicy usłyszeli jedną z lokalnych legend – opowieść o księdzu Jakubie i jego trzech przeprawach z rabczańskim diabłem Węgliszkiem. Ta historia od lat przypomina, że Rabka to nie tylko Uzdrowisko, ale również miejsce pełne podań i opowieści przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Rabkę najlepiej poznaje się powoli
Po powrocie do Salonu Rowerowego Kross na uczestników czekały drobne upominki – symboliczne zakończenie dnia pełnego odkryć.
IV edycja Rabczańskiego Rowerowania po raz kolejny pokazała, że największe atrakcje często znajdują się zaledwie kilka kilometrów od centrum miasta. Wystarczy rower, odrobina ciekawości i chęć poznawania miejsc, które nie zawsze trafiają na okładki przewodników.
Wycieczkę zorganizowało Stowarzyszenie Rowerowe Cyclo-Rabka we współpracy z Urzędem Miasta Rabka-Zdrój, Sklepami Sportowymi Koperniak, Rabczańską Radą Turystyczną, Salonem Rowerowym Kross Rabka oraz WypożyczalniaRabka.pl.
Bo Rabka-Zdrój to nie tylko miejsce, do którego się przyjeżdża. To miejsce, które najlepiej odkrywa się kilometr po kilometrze.
Tomasz Koperniak
