Logo Miasta Rabka Zdrój

Z serca Afryki do Rabki-Zdroju. Masaj William opowiedział o swoim życiu, tradycjach i marzeniach

Jak wygląda codzienność w masajskiej wiosce, gdzie wodę trzeba przynosić z odległości kilku kilometrów, dzieci od najmłodszych lat pomagają rodzicom, a bydło jest największym bogactwem rodziny? O tym, ale także o trudnym dzieciństwie, niezwykłym spotkaniu, które odmieniło życie wielu ludzi, i działalności polskiej fundacji pomagającej mieszkańcom Tanzanii opowiadano podczas kolejnego spotkania z cyklu „Wędrówki z pasją”. W piątek, 16 października, w Willi „Pod Aniołem” w Rabce-Zdroju gościli Łucja Niedoba, prezes Fundacji Heaven for Africa, oraz William – Masaj pochodzący z Tanzanii. Była to niezwykła podróż do serca Afryki, pełna osobistych historii, wzruszeń, ciekawostek i refleksji nad tym, jak różne może być życie ludzi na świecie.

Spotkanie odbyło się w ramach cyklu „Wędrówki z pasją”, organizowanego przez Oddział PTTK w Rabce-Zdroju we współpracy z Gminą Rabka-Zdrój. Zebranych powitał prezes rabczańskiego PTTK Rafał Wójtowicz, przypominając, że Łucja Niedoba gościła już w Rabce-Zdroju przed rokiem, opowiadając o Tanzanii i działalności swojej fundacji. Tym razem przyjechała z wyjątkowym gościem – Williamem, który o życiu Masajów mógł opowiedzieć z własnego doświadczenia.

Od wakacji na Zanzibarze do pomocy całej wiosce

Historia Fundacji Heaven for Africa rozpoczęła się od pozornie zwyczajnej podróży do Tanzanii. Łucja Niedoba, pochodząca z Ustronia, wyjechała na Zanzibar, gdzie poznała Williama i jego brata. Zaprosili ją na safari oraz do rodzinnej wioski położonej z dala od popularnych tras turystycznych.

To właśnie tam zobaczyła rzeczywistość, której nie pokazują kolorowe foldery biur podróży. Tradycyjne domy zbudowane z naturalnych materiałów, brak bieżącej wody, trudne warunki sanitarne i dzieci, dla których codziennością jest wielokilometrowa wędrówka po wodę.

Szczególnie mocno zapamiętała widok dziecka pijącego wodę z kałuży. To doświadczenie stało się przełomem. Postanowiła, że nie może pozostać obojętna. Tak narodził się pomysł budowy pierwszej studni, a następnie fundacji, która dziś pomaga setkom dzieci i rodzin w Tanzanii.

Podczas spotkania Łucja opowiadała również o kontrastach współczesnej Tanzanii – kraju zachwycającym przyrodą, parkami narodowymi i krajobrazami, ale jednocześnie zmagającym się z ubóstwem, korupcją i nierównościami społecznymi.

Zwracała uwagę na trudną sytuację Masajów, którzy w niektórych regionach tracą ziemię wykorzystywaną następnie na potrzeby turystyki i ochrony przyrody. Wspominała także o problemach politycznych oraz przeszkodach, jakie organizacje humanitarne napotykają podczas dostarczania pomocy.

William – chłopiec, który musiał zbyt wcześnie dorosnąć

Jednym z najbardziej poruszających momentów spotkania była osobista opowieść Williama.

Masajski gość, którego wypowiedzi tłumaczyła Łucja Niedoba, opowiedział o swoim dzieciństwie i drodze, jaką przeszedł, zanim trafił na Zanzibar.

Kiedy miał zaledwie dziesięć lat, zmarł jego ojciec. Rodzina znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Starszy brat zaczął nadużywać alkoholu, a William, chcąc pomóc matce i zapewnić sobie utrzymanie, podjął pracę przy wypasie bydła u zamożnego Masaja.

Przez sześć lat pracował praktycznie bez wynagrodzenia. Zapłatą były jedynie jedzenie i ubranie. Jego życie zmieniło się dopiero wtedy, gdy siostra pomogła mu opuścić gospodarstwo i zachęciła do wyjazdu na Zanzibar.

Tam znalazł zatrudnienie w hotelu prowadzonym przez Polaka o imieniu Kazik. Właśnie na Zanzibarze poznał Łucję Niedobę. To spotkanie okazało się początkiem przyjaźni, która z czasem przerodziła się we wspólne działania na rzecz masajskich społeczności.

Dziś William pomaga fundacji w realizacji projektów, organizowaniu transportu i docieraniu do potrzebujących mieszkańców. Jest także jednym z nielicznych kierowców w swojej okolicy.

Życie Masajów – tradycja, rodzina i bydło

Uczestnicy spotkania mogli poznać wiele szczegółów dotyczących codziennego życia Masajów. William opowiadał o wychowaniu chłopców, tradycyjnych obrzędach przejścia w dorosłość i roli wojowników zwanych morani.

W masajskiej kulturze bydło odgrywa niezwykle ważną rolę. Jest nie tylko źródłem pożywienia, ale również wyznacznikiem zamożności i pozycji społecznej. Chłopcy od najmłodszych lat uczą się opieki nad zwierzętami, a wypas stad należy do ich podstawowych obowiązków.

Dziewczęta tradycyjnie pomagają natomiast w przynoszeniu wody, zbieraniu chrustu i pracach domowych. Domy, wznoszone z mieszaniny ziemi, wody i zwierzęcych odchodów, budują przede wszystkim kobiety.

Łucja Niedoba opowiadała również o masajskiej kuchni. Podstawą codziennego wyżywienia jest ugali – gęsta potrawa przygotowywana z mąki kukurydzianej i wody, podawana z warzywami lub sosami. Mięso pojawia się na stołach głównie podczas ważnych uroczystości.

Dzień w masajskiej wiosce rozpoczyna się często od słodkiej, aromatycznej herbaty z dodatkiem cynamonu, kardamonu, imbiru i goździków. Następnie mężczyźni wyruszają ze stadami na pastwiska, a dzieci – jeśli mają taką możliwość – udają się do szkoły.

Nie zabrakło opowieści o tradycyjnych tańcach, strojach, rodzinnych uroczystościach i zwyczajach związanych z zawieraniem małżeństw. Jak wyjaśniali goście, w niektórych masajskich społecznościach nadal praktykowane jest przekazywanie bydła rodzinie przyszłej żony. Wartość takiego daru może sięgać nawet dwudziestu krów.

Szkoła daje dzieciom szansę na inne życie

Szczególne miejsce w opowieści Łucji Niedoby zajęła edukacja. W wielu masajskich rodzinach obecne pokolenie dzieci jest pierwszym, które regularnie uczęszcza do szkoły.

W domach posługują się językiem maa, natomiast w szkole uczą się języka suahili. Dla wielu z nich oznacza to konieczność poznawania nie tylko nowych przedmiotów, ale również zupełnie innego sposobu komunikowania się.

Fundacja Heaven for Africa wspiera obecnie cztery placówki edukacyjne, z których korzysta ponad 500 dzieci. Powstały one w miejscowościach Lengirero, Engaruka, Bwawani i Boma la Luangwa.

Dzięki wsparciu darczyńców udało się wybudować i wyposażyć sale lekcyjne, dostarczyć meble z Polski, zamontować zbiorniki na deszczówkę oraz poprawić warunki nauki.

Działalność fundacji nie ogranicza się jednak do stawiania budynków. Równie ważna jest praca z rodzicami, których przekonuje się, że dzieci powinny mieć czas na naukę, zamiast całymi dniami zajmować się wypasem bydła czy przynoszeniem wody.

Podczas spotkania poruszono także trudny temat okaleczania narządów płciowych dziewcząt. Łucja Niedoba opowiadała o działaniach edukacyjnych prowadzonych wspólnie z masajską lekarką położnikiem. Ich celem jest uświadamianie rodzinom zagrożeń zdrowotnych związanych z tą praktyką oraz przekonywanie społeczności do jej porzucenia.

Jak podkreślała, w środowiskach objętych programami edukacyjnymi fundacji udało się doprowadzić do istotnych zmian w podejściu do tego zwyczaju.

Historia chłopca, która pokazała, jak ważna jest pomoc medyczna

Wśród przedstawionych historii znalazła się również opowieść o chłopcu imieniem Elisia, który spadł z drzewa i doznał poważnego urazu ręki.

Brak możliwości szybkiego dotarcia do lekarza doprowadził do rozwoju gangreny. W rezultacie chłopiec stracił rękę.

To dramatyczne wydarzenie uświadomiło działaczom fundacji, jak ważne jest zapewnienie mieszkańcom wiosek dostępu do natychmiastowej pomocy medycznej.

Dlatego obok budowy szkół i studni rozwijany jest również system wsparcia zdrowotnego oraz fundusz ratunkowy, umożliwiający finansowanie pilnego leczenia.

Jedną z form pomocy jest prowadzona przez fundację adopcja na odległość, nazywana także „adopcją serca”. Dzięki regularnym wpłatom darczyńców dzieci otrzymują wsparcie edukacyjne i socjalne. Jak poinformowała Łucja Niedoba, program obejmuje już ponad 350 dzieci, a miesięczna wpłata wynosi 100 zł.

Afryka pachnąca przyprawami i pełna kolorów

Spotkanie nie było wyłącznie opowieścią o trudnych warunkach życia. Nie zabrakło także barwnych wspomnień, humoru i ciekawostek podróżniczych.

Łucja Niedoba pokazywała fotografie i nagrania z Tanzanii, opowiadając o miejscowych targowiskach, egzotycznych owocach i przyprawach. Uczestnicy poznali między innymi tamaryndowiec, ogromne awokado, mango, banany przeznaczone do pieczenia oraz niezwykle ostre papryczki pili-pili.

Prelegentka zachęcała także do odkrywania mniej znanych zakątków Tanzanii, szczególnie dzikich plaż w rejonie Tanga, które – jej zdaniem – pozwalają zobaczyć zupełnie inne oblicze kraju niż popularny turystycznie Zanzibar.

Wspominała o kraterze Ngorongoro, Kilimandżaro oraz niezwykłej przyrodzie tanzańskich parków narodowych. Pokazała również nagrania pełnych muzyki i tańca nabożeństw w jednym z kościołów chrześcijańskich w Dar es Salaam.

Cztery szkoły, studnie i setki dzieci objętych pomocą

Ważnym punktem spotkania była prezentacja filmu podsumowującego działalność Fundacji Heaven for Africa.

Na ekranie można było zobaczyć efekty pracy wolontariuszy i darczyńców: powstające szkoły, studnie, zbiorniki na wodę, wyposażone klasy oraz uśmiechnięte dzieci, które dzięki pomocy z Polski otrzymały szansę na edukację.

Fundacja organizuje również paczki świąteczne dla dzieci i rodzin. Znajdują się w nich rzeczy, które w Polsce mogą wydawać się zwyczajne, ale w afrykańskich wioskach mają ogromną wartość – koce, latarki, ryż czy produkty spożywcze.

Łucja Niedoba podkreślała, że fundacja działa na zasadach non-profit, a osoby zaangażowane w jej prowadzenie nie pobierają wynagrodzenia. Zachęcała do wspierania projektów poprzez przekazanie 1,5 proc. podatku oraz udział w programie adopcji na odległość.

Masajskie tradycje na wyciągnięcie ręki

Pod koniec spotkania uczestnicy mogli zobaczyć przedmioty związane z codziennym życiem i tradycjami Masajów, między innymi charakterystyczną pałkę rungu oraz maczetę panga, wykorzystywaną podczas różnych prac.

Nie zabrakło również prezentacji tradycyjnego masajskiego skoku, będącego elementem tańca wykonywanego przez mężczyzn podczas uroczystości.

William chętnie odpowiadał na pytania publiczności, dzieląc się także swoimi wrażeniami z pobytu w Polsce. Jak zdradził, przyjechał do naszego kraju 8 sierpnia i z niecierpliwością czeka na pierwsze w swoim życiu opady śniegu.

Dla człowieka wychowanego w gorącym klimacie Tanzanii polska zima jest czymś równie egzotycznym, jak dla wielu Europejczyków codzienne życie w masajskiej wiosce.

Łucja Niedoba, która sama pochodzi z Ustronia, przyznała, że tęskni za górami i zamierza pokazać Williamowi Tatry, zabierając go między innymi nad Morskie Oko.

Spotkanie, które pozostawiło wiele refleksji

Na zakończenie organizatorzy podziękowali Łucji Niedobie i Williamowi za niezwykłą podróż do Tanzanii, pełną osobistych doświadczeń i autentycznych historii.

Piątkowe spotkanie w Rabce-Zdroju pokazało, że podróżowanie to nie tylko poznawanie pięknych krajobrazów i odległych miejsc, ale przede wszystkim spotkania z ludźmi, ich kulturą, problemami i marzeniami.

Opowieść Williama pozwoliła spojrzeć na życie Masajów z perspektywy człowieka, który sam doświadczył ubóstwa, ciężkiej pracy i trudnego dzieciństwa. Z kolei historia Łucji Niedoby udowodniła, że jedna podróż i jedno przypadkowe spotkanie mogą stać się początkiem działań zmieniających życie całych społeczności.

Bo czasem wystarczy zobaczyć świat oczami drugiego człowieka, aby zrozumieć, jak wiele znaczą rzeczy, które na co dzień uznajemy za oczywiste – czysta woda, dostęp do lekarza, możliwość chodzenia do szkoły czy bezpieczne dzieciństwo.

Spotkanie z cyklu „Wędrówki z pasją” było nie tylko fascynującą lekcją geografii i kultury, ale przede wszystkim opowieścią o człowieczeństwie, solidarności i sile pomagania.

Galeria zdjęć

IMG_4148 IMG_4150 IMG_4159 IMG_4161 IMG_4165 IMG_4167 IMG_4168 IMG_4171 IMG_4172 IMG_4174 IMG_4176 IMG_4179 IMG_4181 IMG_4185 IMG_4186 IMG_4193 IMG_4197 IMG_4199 IMG_4204 IMG_4207 IMG_4209
powrót do kategorii
Następny

Pozostałe
aktualności