Rabczański Redyk okazał się wielkim sukcesem. Setki owiec i tłumy gości z Polski i zagranicy
Dwa stada liczące łącznie około 700 owiec, tłumy mieszkańców i turystów na ulicach miasta, góralska muzyka, regionalne smaki, pokazy, warsztaty i zabawa do wieczora – tak wyglądał pierwszy Rodzinny Redyk w Rabce-Zdroju. Wydarzenie, które odbyło się 3 października, spotkało się z ogromnym zainteresowaniem. Do uzdrowiska przyjechali goście z wielu regionów Polski, ale także z zagranicy – m.in. z Anglii, Niemiec, Austrii, a nawet z Korei Południowej.
Już przemarsz dwóch stad ulicami Rabki-Zdroju pokazał, jak wielkim zainteresowaniem cieszy się pierwsza edycja wydarzenia. Pierwszy redyk, prowadzony przez bacę Hanulę, wyruszył o godz. 13.10 z Grzebienia. Owcom towarzyszyła duża grupa turystów, którzy razem ze stadem pokonali drogę w kierunku centrum miasta i placu targowego. Redyk przeszedł ul. Słoneczną, Jana Pawła II, Piłsudskiego i Orkana.
Drugie stado, należące do bacy Wójciaka, wyruszyło o godz. 13.40 z Gilówki i również przeszło ulicami miasta na Targowicę. W sumie w obu redykach uczestniczyło około 700 owiec.
Widok tak licznych stad przemierzających ulice Rabki-Zdroju zrobił ogromne wrażenie. Wzdłuż tras ustawiły się tłumy mieszkańców oraz turystów. Wiele osób fotografowało i nagrywało niecodzienny przemarsz. Byli goście z Krakowa, Warszawy, Wrocławia i wielu innych miejscowości w całej Polsce. Nie brakowało osób, które specjalnie na redyk przyjechały do Rabki-Zdroju.
Po dotarciu na Targowicę owce zostały zgromadzone w kierdlu, a dźwięk trombit oznajmił rozpoczęcie głównej części wydarzenia. Publiczność przywitał burmistrz Rabki-Zdroju Leszek Świder, który podziękował za tak liczne przybycie i życzył wszystkim dobrej zabawy.
Imprezę prowadziła Iwona Gal, dyrektor Centrum Kultury, Sportu i Promocji w Rabce-Zdroju, a towarzyszył jej Stanisław Sularz.
Góralska muzyka i taniec
Scena przez całe popołudnie tętniła muzyką, śpiewem i tańcem. Przed publicznością zaprezentowały się zespoły Powicher, Majeranki, Wysocko Śleboda, Robcusie, Szafranki oraz Szafrany. Występy pokazały bogactwo regionalnej kultury i tradycji, które wciąż są żywe i przekazywane kolejnym pokoleniom.
Nie zabrakło także nauki tańca góralskiego. Publiczność mogła więc nie tylko oglądać występy, ale również sama spróbować swoich sił w tradycyjnych tańcach.
Muzycznym zwieńczeniem wydarzenia był występ Kuby Rusieckiego i Przyjaciół, którzy zadbali o finał pierwszego Rodzinnego Redyku.
Od robienia sera po strzyżenie owiec
Program przygotowano tak, aby redyk był nie tylko widowiskiem, ale również okazją do poznania pasterskiego rzemiosła.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się warsztaty robienia sera, które prowadził doświadczony serowar Maciej Kopytek. Uczestnicy mogli zobaczyć, jak z mleka powstają regionalne sery i jak wiele pracy oraz wiedzy wymaga tradycyjne serowarstwo.
Jedną z atrakcji był również pokaz strzyżenia owiec, pozwalający z bliska zobaczyć jedno z zajęć od pokoleń związanych z gospodarką pasterską.
Dla najmłodszych przygotowano m.in. warsztaty wykonywania owieczkowych maskotek, prowadzone przez Agatę Cybulską. Swoją twórczość prezentowali także rabczańscy artyści ze Stowarzyszenia Lilianna.
Na Targowicy obecni byli również przedstawiciele Interreg, a spotkanie z Rabczańskim Zdrowotkiem było kolejną okazją do promocji lokalnych produktów i tego, co charakterystyczne dla Rabki-Zdroju i regionu.
Regionalnych smaków nie brakowało
Redyk był również prawdziwym świętem regionalnej kuchni. Swoje potrawy przygotowały Koła Gospodyń Wiejskich, a na stoiskach baców można było spróbować m.in. oscypków i baraniny.
Pasterstwa można więc było nie tylko posłuchać i je zobaczyć, ale również dosłownie posmakować.
Sporo emocji wzbudziły konkursy przygotowane dla publiczności. Jednym z najbardziej oryginalnych był konkurs jedzenia bundzu na czas. Z kolei w konkursie dla dzieci rozdano 10 bezpłatnych wejściówek do Rabkolandu.
Z Seulu na redyk do Rabki-Zdroju
Szczególne zainteresowanie wzbudził konkurs na uczestnika redyku, który przyjechał do Rabki-Zdroju z najdalszego zakątka świata. Zwyciężyła uczestniczka z Seulu w Korei Południowej.
Nie była to zresztą jedyna zagraniczna obecność. Wśród publiczności znaleźli się również goście m.in. z Anglii, Niemiec i Austrii. Można więc śmiało powiedzieć, że już pierwsza edycja Rodzinnego Redyku w Rabce-Zdroju zyskała międzynarodowy charakter.
Ogromne zainteresowanie wydarzeniem było widoczne również wśród turystów krajowych. Na redyk przyjeżdżali mieszkańcy różnych części Polski, w tym Warszawy, Wrocławia i Krakowa. Wielu z nich przybyło do Rabki-Zdroju właśnie po to, aby zobaczyć niezwykły przemarsz owiec i uczestniczyć w pasterskim święcie.
Fenomen, który przyciągnął tłumy
To, co działo się 3 października na ulicach Rabki-Zdroju, można uznać za prawdziwy fenomen. Dwa stada liczące łącznie około 700 owiec przyciągnęły ogromną publiczność, a zdjęcia i nagrania przemarszu szybko stały się wyjątkową wizytówką miasta.
Pierwszy Rodzinny Redyk pokazał, że tradycja pasterska może być nie tylko elementem dziedzictwa regionu, ale również niezwykle atrakcyjnym wydarzeniem turystycznym. Połączenie autentycznego przemarszu stad z koncertami, warsztatami, regionalną kuchnią, rękodziełem i atrakcjami dla całych rodzin okazało się pomysłem, który zainteresował zarówno mieszkańców, jak i przyjezdnych.
Tak liczna obecność turystów z Polski i zagranicy była również znakomitą promocją Rabki-Zdroju, Gorców i całego regionu. Przez kilka godzin miasto żyło pasterską tradycją, a setki owiec przechodzących jego ulicami stworzyły obrazy, które z pewnością na długo pozostaną w pamięci uczestników.
Burmistrz podziękował wszystkim zaangażowanym w organizację
Po zakończeniu wydarzenia burmistrz Rabki-Zdroju Leszek Świder podziękował wszystkim osobom, służbom, instytucjom i organizacjom, które przyczyniły się do przygotowania pierwszego Rodzinnego Redyku.
Szczególne podziękowania skierował do baców i juhasów, bez których nie byłoby najważniejszego elementu wydarzenia – przemarszu stad owiec ulicami Rabki-Zdroju. Podziękował również Kołom Gospodyń Wiejskich, jednostkom Ochotniczych Straży Pożarnych i Państwowej Straży Pożarnej, Policji, a także wszystkim osobom zaangażowanym w zabezpieczenie tras redyku i przebieg całej imprezy.
Burmistrz podziękował zespołom regionalnym, które stworzyły muzyczną oprawę wydarzenia: Powicher, Robcusie i Robcany, Majeranki, Szafranki i Szafrany oraz Wysocko Śleboda, a także muzykom grającym na trombitach, których dźwięk na Targowicy symbolicznie rozpoczął pasterskie święto.
Słowa wdzięczności skierował także do Starosty Nowotarskiego, Rabczańskiej Rady Turystycznej, osób przygotowujących stoiska kulinarne i regionalne oraz artystów ludowych związanych z galerią „Lilianna”, którzy prowadzili warsztaty i prezentowali swoją twórczość.
Podziękowania otrzymały również Zakłady Komunalne za pomoc i dbałość o czystość podczas wydarzenia oraz po jego zakończeniu. Burmistrz podziękował także panu Piotrowi za udostępnienie placu, na którym można było zorganizować imprezę.
Swoje podziękowania skierował ponadto do konferansjerów, pracowników Urzędu Miejskiego, radnych, przedstawicieli mediów, a przede wszystkim mieszkańców, którzy w różny sposób wsparli przygotowania i pomogli doprowadzić do organizacji pierwszego Rodzinnego Redyku.
– Dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się i pomogli w organizacji tego wydarzenia. Kto był, mam nadzieję, że jest zadowolony, a kto nie mógł być – niech żałuje – podsumował burmistrz Leszek Świder.
Ogromna frekwencja, obecność turystów z całej Polski i zagranicy oraz zainteresowanie przemarszem blisko 700 owiec pokazały, że wspólna praca wielu osób i środowisk przyniosła wyjątkowy efekt. Pierwszy Rodzinny Redyk stał się nie tylko świętem pasterskiej tradycji, ale także dużym wydarzeniem promującym Rabkę-Zdrój i cały region.
Pierwszy Rodzinny Redyk w Rabce-Zdroju przeszedł więc do historii jako wydarzenie, które połączyło tradycję z rodzinną zabawą i pokazało, że kultura pasterska nadal potrafi przyciągać tłumy. Frekwencja i zainteresowanie pierwszą edycją pokazały, że Rabka-Zdrój zyskała wydarzenie o dużym potencjale promocyjnym i turystycznym.
