Ponad 850 górników i ich rodzin na szlakach Gorców. 33. Rajd Górski Górników zakończył się w Rabce-Zdroju
Górskie szlaki, dobra zabawa, muzyka, regionalne jedzenie i przede wszystkim integracja całych rodzin. W sobotę Rabka-Zdrój gościła uczestników 33. Rajdu Górskiego Górników, organizowanego przez Związek Zawodowy Górników w Polsce. Do uzdrowiska przyjechało ponad 850 osób, które wcześniej przemierzały wyznaczone trasy górskie, a wspólną metę miały w rabczańskim amfiteatrze.
To był pierwszy w historii rajd organizowany przez związkowców właśnie w Rabce-Zdroju. Dotychczas uczestnicy wydarzenia wędrowali m.in. po Beskidzie Śląskim, Beskidzie Żywieckim oraz Górach Świętokrzyskich. Tym razem organizatorzy postanowili odkryć dla górników i ich rodzin Gorce oraz Beskid Wyspowy.
– To jest 33. Rajd Górski Górników, który organizujemy, jak sam numer wskazuje, od 33 lat, z przerwą na dwa lata pandemii. Od 35 lat tak naprawdę górnicy ze swoimi rodzinami po ciężkiej pracy wędrują szlakami – mówiła Bożena Gawryluk, dyrektor biura Związku Zawodowego Górników w Polsce.
Z kopalń prosto na górskie szlaki
Rajd ma ogólnopolski charakter. Uczestnicy przyjeżdżają z różnych kopalń, zakładów i organizacji związkowych. Poszczególne grupy zgłaszają swój udział, a organizatorzy zapewniają transport oraz przygotowują trasy o różnym stopniu trudności.
To właśnie uczestnicy poszczególnych drużyn decydują, którą trasę wybiorą. W grupach są bowiem zarówno doświadczeni turyści, seniorzy, jak i dzieci.
– Są bardziej trudne, mniej trudne – kierownicy drużyn z tych zakładów, z tych kopalń wiedzą, jaki potencjał mają w grupie, czy to są osoby starsze, dzieci, i tak dobierają te trasy – wyjaśniała Bożena Gawryluk.
Po zakończeniu wędrówki wszystkie grupy spotkały się w jednym miejscu – na mecie w amfiteatrze w Rabce-Zdroju.
Od kilkumiesięcznych dzieci po ponad 80-letnich seniorów
Jedną z największych wartości rajdu jest jego rodzinny charakter. Na górskie szlaki ruszają całe pokolenia. Wśród uczestników są nawet kilkumiesięczne dzieci, a najstarsi mają ponad 80 lat.
Organizatorzy tradycyjnie wyróżniają zarówno najmłodszego, jak i najstarszego uczestnika rajdu. Honorowane są również najliczniejsze drużyny, które zgromadziły największą liczbę uczestników i wspólnie pokonały wybrane trasy.
– Uczestnikami naszych rajdów są kilkumiesięczne bobasy po ponad 80-letnich byłych członków naszej organizacji – mówiła dyrektor biura ZZG w Polsce.
Tegoroczna edycja pokazała, że górnicza tradycja i rodzinna turystyka doskonale mogą iść ze sobą w parze.
Amfiteatr pełen muzyki i dobrej zabawy
Po górskiej wędrówce na uczestników czekała druga część rajdu. Rabczański amfiteatr wypełnił się gwarem, muzyką i śmiechem. Były tańce i wspólna zabawa, a na scenie wystąpił zespół „Kawałek Świata” z Zarytego.
Nie zabrakło również atrakcji dla najmłodszych, w tym dmuchanych urządzeń do zabawy. Dorośli mogli natomiast odpocząć przy poczęstunku. Na uczestników czekały kiełbaski, bigos, ciasta i napoje.
Po kilku godzinach spędzonych na szlakach atmosfera w amfiteatrze była więc daleka od zmęczenia. Zamiast tego rozpoczęła się prawdziwa biesiada.
– Na mecie zawsze na uczestników czeka dobra kiełbasa, dobry bigos, napoje. Plus dobra muzyka i dobra zabawa – podkreślała Bożena Gawryluk.
Ponad 850 osób na rabczańskich szlakach
Organizatorzy każdego roku starają się, aby liczba uczestników rajdu nie przekraczała tysiąca osób. Tegoroczna edycja zgromadziła ponad 850 uczestników.
– Dzisiaj mamy tak naprawdę 850, ponad 850 uczestników przeszło szlakami – mówiła Bożena Gawryluk.
Dla Rabki-Zdroju była to nie tylko okazja do organizacji dużego wydarzenia turystycznego, ale również promocja miasta wśród mieszkańców Śląska i innych regionów Polski.
Organizatorka szczególne podziękowania skierowała do osób, które pomogły w przygotowaniu wydarzenia w Rabce-Zdroju, a także do Urzędu Miejskiego. Jak podkreślała, o wyborze Rabki zdecydowała również bardzo dobra współpraca z lokalnymi organizatorami i życzliwe przyjęcie.
Rabka zostanie w pamięci
Choć przyszłoroczny rajd odbędzie się w innym miejscu, Rabka-Zdrój zrobiła na organizatorach bardzo dobre wrażenie. Bożena Gawryluk nie wykluczyła powrotu do uzdrowiska w kolejnych latach.
Organizatorzy nie wracają bowiem do tych samych miejsc rok po roku. Zazwyczaj pomiędzy kolejnymi wizytami robią co najmniej rok przerwy. Wszystko wskazuje więc na to, że Rabka może ponownie znaleźć się na trasie górniczego rajdu.
Tym bardziej że za dwa lata wydarzenie będzie miało szczególny charakter – odbędzie się 35. jubileuszowy Rajd Górski Górników.
– Jest tu tak miło i sympatycznie, że na pewno może 35., bo za dwa lata będzie jubileuszowy 35. rajd – zapowiedziała Bożena Gawryluk.
I choć uczestnicy 33. rajdu po zakończeniu imprezy wsiedli do autokarów i ruszyli w drogę powrotną, Rabka-Zdrój z pewnością pozostanie w ich wspomnieniach. Był to dzień, w którym górnicza brać na kilka godzin zamieniła ciężką codzienną pracę na górskie wędrowanie, rodzinne spotkanie i wspólną zabawę.
33. Rajd Górski Górników pokazał, że góry potrafią połączyć pokolenia – od najmłodszych dzieci po seniorów – a Rabka-Zdrój okazała się miejscem, w którym po trudach wędrówki można było naprawdę dobrze odpocząć i wspólnie świętować.
