Logo Miasta Rabka Zdrój

13 lat temu zmarł ks. Kamil Kowalczyk. Kapłan, historyk i kronikarz ukochanej Rabki

18 września mija 13 lat od tragicznej śmierci ks. Kamila Kowalczyka – rabczanina, kapłana, katechety, historyka i regionalisty, który mimo zaledwie 27 lat pozostawił po sobie dorobek, jakim można byłoby obdzielić znacznie dłuższe życie. Był człowiekiem niezwykle mocno związanym z Rabką-Zdrojem. Dokumentował jej historię, odkrywał zapomniane miejsca i wydarzenia, opisywał kapliczki, dzieje parafii i ludzi tworzących uzdrowisko. Dziś jego nazwisko nosi Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej, a książki, artykuły i zgromadzone przez niego materiały nadal pozostają ważnym źródłem wiedzy o historii miasta.

Ks. Kamil Kowalczyk urodził się w 1986 roku w Rabce. Tutaj dorastał i już jako bardzo młody człowiek zainteresował się historią swojej rodzinnej miejscowości. Ukończył Gimnazjum nr 1 w Rabce-Zdroju, następnie uczył się w Liceum Ogólnokształcącym im. Josephine Gebert w Centrum Edukacyjnym „Radosna Nowina 2000” w Piekarach. Po maturze wybrał drogę kapłańską i wstąpił do krakowskiego seminarium duchownego.

Historyk jeszcze przed maturą

To, co szczególnie wyróżniało Kamila Kowalczyka, ujawniło się jednak znacznie wcześniej. Była to niezwykła ciekawość przeszłości oraz potrzeba jej dokumentowania.

Miał zaledwie 17 lat, gdy ukazała się jego pierwsza książka – „Miejsca kultu religijnego w Rabce-Zdroju”. Publikacja liczyła około 250 stron. Już wtedy młody autor podjął próbę zebrania i uporządkowania informacji o miejscach, które przez dziesięciolecia i stulecia współtworzyły religijny i kulturowy krajobraz Rabki.

Nie była to jednorazowa młodzieńcza przygoda z historią.

W 2004 roku ukazała się kolejna jego publikacja – „Szlakiem rabczańskich kapliczek”. Kamil Kowalczyk opisał w niej 21 wybranych kapliczek spośród ponad stu znajdujących się wówczas na terenie gminy Rabka-Zdrój. Interesowała go nie tylko architektura. Za każdym krzyżem, figurą czy kapliczką szukał ludzi, wydarzeń i historii, które doprowadziły do ich powstania.

Jego sposób patrzenia na historię dobrze oddają słowa zamieszczone przy prezentacji pierwszej książki. Pisał o potrzebie przybliżenia czytelnikom miejsc będących dziedzictwem wcześniejszych pokoleń, odkrywania zapomnianych faktów i – przywołując słowa Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego – „ocalenia od zapomnienia”.

Właśnie ocalanie od zapomnienia stało się jednym z najważniejszych motywów jego działalności.

„Rabczańskie drzewiej”

Kolejnym ważnym etapem jego pracy była wydana w 2008 roku książka „Rabczańskie drzewiej, czyli 450 lat parafialnej historii”.

Publikacja była próbą przedstawienia wielowiekowych dziejów rabczańskiej parafii i roli Kościoła w życiu kolejnych pokoleń mieszkańców. Autor nie traktował parafii wyłącznie jako instytucji religijnej. Widział w niej również miejsce, wokół którego przez stulecia skupiało się życie lokalnej społeczności.

Książka ukazała się pod konsultacją historyczną ks. prof. Jana Kracika, znanego historyka Kościoła.

Kamil Kowalczyk publikował również liczne artykuły dotyczące dziejów Rabki i okolic. Współtworzył książkę „Rabka Juliana Zubrzyckiego”, poświęconą człowiekowi, który odegrał fundamentalną rolę w rozwoju rabczańskiego uzdrowiska. Był także współautorem publikacji „Krzczonowa i Zawadki: zarys dziejów”.

Należał do Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa oraz Stowarzyszenia Twórców „Pasja” w Jordanowie.

Patrząc z dzisiejszej perspektywy, szczególne wrażenie robi przede wszystkim tempo jego pracy. Większość tego dorobku powstała przecież, zanim ukończył 27 lat.

Z Rabki do kapłaństwa

Równolegle z pasją historyczną dojrzewało jego powołanie.

Po ukończeniu liceum w Piekarach Kamil Kowalczyk wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej. 26 maja 2012 roku w katedrze na Wawelu przyjął święcenia kapłańskie z rąk metropolity krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza.

Dzień później, 27 maja 2012 roku, rodzinne miasto przeżywało jego prymicje.

Uroczystość rozpoczęła się tradycyjnym przejściem z rodzinnego domu do kościoła św. Marii Magdaleny. Procesja prowadziła ulicami Kasprowicza, Sądecką i Orkana, a towarzyszyła jej Strażacka Orkiestra Dęta. Oprawę muzyczną liturgii przygotował Chór Mariański z parafii Matki Bożej z Lourdes w Krakowie. Na uroczystość przywieziono również wyjątkową relikwię – kielich należący wcześniej do św. Jana Marii Vianneya, a następnie do Jana Pawła II.

Był to jeden z najważniejszych dni w krótkim życiu młodego rabczanina.

Pierwszą i – jak się później okazało – jedyną parafią jego kapłańskiej posługi została parafia św. Wojciecha w krakowskich Bronowicach. Pracował także jako katecheta w Zespole Szkół Geodezyjno-Drogowych i Gospodarki Wodnej w Krakowie.

Wspomnienia osób, które wówczas go spotykały, pokazują człowieka pogodnego, otwartego i niezwykle łatwo nawiązującego kontakt z innymi.

Jego seminaryjny i kapłański kolega, ks. Ryszard Kilanowicz, wspominał po śmierci Kamila przede wszystkim jego otwartość, wierność danemu słowu, dyskrecję i szacunek wobec drugiego człowieka. Podkreślał także niezwykłe przywiązanie ks. Kamila do historii, tradycji oraz liturgii.

Charakterystyczna była jeszcze jedna rzecz: ks. Kamil miał czas dla ludzi. W opublikowanych po jego śmierci wspomnieniach powraca obraz kapłana, który chciał rozmawiać, słuchać i odpowiadać – również wtedy, kiedy był zmęczony czy zajęty.

Organy – druga wielka pasja

Obok historii i kapłaństwa ważne miejsce w jego życiu zajmowała muzyka.

Ks. Kamil grał na organach i był miłośnikiem muzyki organowej. Szczególnym miejscem pozostawał dla niego stary kościół w Rabce, obecnie siedziba Muzeum im. Władysława Orkana.

Od początku, czyli od 2004 roku, pomagał przy organizacji rabczańskiego Festiwalu Muzyki Organowej. Właśnie dlatego po jego śmierci organizatorzy zdecydowali, że festiwal będzie nosił jego imię. Patronem wydarzenia został od XI edycji w 2014 roku. Propozycję zgłosił ówczesny dyrektor artystyczny festiwalu Witold Zalewski, organista katedry wawelskiej, a zaakceptowała ją mama ks. Kamila, Irena Kowalczyk.

To upamiętnienie okazało się niezwykle trwałe.

Latem 2026 roku odbyła się już XXII edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej im. ks. Kamila Kowalczyka. W zabytkowych murach starego kościoła ponownie zabrzmiały organy, a wśród uczestników inauguracji była również mama patrona – Irena Kowalczyk.

Trudno chyba o bardziej symboliczne połączenie jego pasji: zabytkowy rabczański kościół, historia miasta, muzyka organowa i pamięć.

Przed nim były studia doktoranckie

W 2013 roku wydawało się, że przed młodym kapłanem otwiera się kolejny rozdział życia.

Otrzymał zgodę kard. Stanisława Dziwisza na podjęcie studiów doktoranckich na Wydziale Historii i Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Wszystko wskazywało na to, że jego dotychczasowa pasja regionalisty zacznie przybierać coraz bardziej naukowy charakter.

Miał też związać się z powstającymi „Zeszytami Rabczańskimi”. Jak później wspominał Jan Ceklarz ze Stowarzyszenia Kulturowy Gościniec, ks. Kamil interesował się pomysłem nowego pisma i miał zostać jednym z jego stałych autorów, szczególnie w związku z planowanymi studiami doktoranckimi dotyczącymi historii Kościoła katolickiego w Małopolsce.

Tych planów nie zdążył zrealizować.

Pierwszy numer „Zeszytów Rabczańskich” został później poświęcony jego pamięci.

Tragiczny wrzesień 2013 roku

16 września 2013 roku ks. Kamil Kowalczyk uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu w Stróży na zakopiance.

Ciężko ranny został przewieziony do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Wiadomość o wypadku szybko rozeszła się wśród jego przyjaciół, parafian i młodzieży. W internecie pojawiły się apele o oddawanie krwi oraz modlitwę za młodego kapłana.

Przez dwa dni trwała walka o jego życie.

18 września 2013 roku przed południem nadeszła wiadomość, na którą nikt nie był przygotowany. Ks. Kamil zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Miał zaledwie 27 lat. Jedno ze źródeł prowadzonych przez osoby związane z rabczańską historią odnotowało dokładną godzinę jego śmierci – 11.30.

Wiadomość wstrząsnęła zarówno Rabką, jak i krakowską parafią, w której pracował.

Dyrekcja, nauczyciele i uczniowie szkoły, w której był katechetą, wspominali jego radość, optymizm, życzliwość i nadzieję, którą potrafił przekazywać innym. Jeszcze kilka dni wcześniej rozmawiał z nimi o swoich planach i przyszłości.

Rabka pożegnała swojego księdza

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 23 i 24 września 2013 roku.

Pierwszego dnia ks. Kamila żegnano w kościele św. Wojciecha w Krakowie – jego pierwszej i jedynej parafii. Następnego dnia trumna została przewieziona do rodzinnej Rabki-Zdroju.

24 września o godz. 16 w kościele św. Marii Magdaleny odprawiono Mszę św. pogrzebową. Uroczystościom przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. W pożegnaniu uczestniczyły tłumy mieszkańców, duchownych, przyjaciół, znajomych i ludzi, którzy zetknęli się z ks. Kamilem w Rabce, Krakowie i innych miejscach jego krótkiej drogi życiowej.

Po Mszy św. został pochowany na cmentarzu parafialnym w Rabce-Zdroju.

Podczas pogrzebu jego brat mówił do zgromadzonych, że Kamil pozostanie z rodziną, przyjaciółmi i wszystkimi, których spotkał na swojej drodze.

Trzynaście lat później

Od tamtych wydarzeń minęło już trzynaście lat.

Zmieniła się Rabka, zmieniło się wiele miejsc, które ks. Kamil znał i opisywał. Nie zmieniło się jednak znaczenie pozostawionych przez niego materiałów.

Jego książki stoją dziś na półkach rabczańskich domów i bibliotek. Korzystają z nich osoby poszukujące informacji o dawnych kapliczkach, kościołach, historii parafii czy dziejach uzdrowiska. Nazwisko młodego rabczanina pojawia się w bibliografiach kolejnych opracowań historycznych. Jego działalność stała się nawet przedmiotem osobnego artykułu Marii Olszowskiej „Ks. Kamil Kowalczyk (1986–2013): badacz historii Rabki”, opublikowanego w roczniku „Wierchy”.

Pozostał także Festiwal Muzyki Organowej jego imienia, który każdego lata przypomina mieszkańcom i gościom Rabki postać młodego kapłana, historyka i organisty.

Można zastanawiać się, ile jeszcze książek napisałby Kamil Kowalczyk, gdyby dane mu było kontynuować rozpoczęte badania. Jak wyglądałaby jego praca doktorska? Jakie nieznane dokumenty odnalazłby w archiwach? Jakie kolejne historie Rabki wydobyłby z zapomnienia?

Pozostały notatki, rozpoczęte prace, książki, artykuły, fotografie i wspomnienia ludzi.

Ale pozostało coś jeszcze.

Pozostała świadomość, że historia małej ojczyzny jest ważna i że warto ją dokumentować, zanim odejdą ludzie, znikną budynki, zatrą się nazwy, a wydarzenia pozostaną jedynie niewyraźnym wspomnieniem.

Tego ks. Kamil Kowalczyk uczył swoim przykładem od najmłodszych lat.

Pamięć trwa

W piątek, 18 września 2026 roku, dokładnie w 13. rocznicę śmierci ks. Kamila Kowalczyka, jego rodzinna parafia św. Marii Magdaleny ponownie będzie się za niego modlić. Wśród opublikowanych intencji mszalnych na ten dzień znajduje się Msza św. o godz. 7.00 za śp. ks. Kamila Kowalczyka w 13. rocznicę śmierci.

Trzynaście lat to dużo. Dla pamięci o człowieku może być jednak zaledwie chwilą.

Ks. Kamil Kowalczyk żył tylko 27 lat, kapłanem był niewiele ponad rok. Zdążył jednak pozostawić trwały ślad w historii miasta, którą sam tak bardzo chciał ocalić od zapomnienia.

Dzisiaj to Rabka pamięta o nim.

Ks. Kamil Kowalczyk
1986–2013
kapłan, historyk, regionalista, organista i kronikarz swojej małej ojczyzny.

Pamiętamy.

powrót do kategorii
Następny

Pozostałe
aktualności